Dyrektor regionalny Jarosław Kadecki w rozmowie z Expressem Bydgoskim

Jak wybrać dobry węgiel? Ile powinien kosztować? Czy cenny tego paliwa będą jeszcze rosły? Na najbardziej nurtujące pytania w rozmowie z  Expressem Bydgoskim odpowiada nasz dyrektor regionalny Jarosław Kadecki.

 

Ile węgiel cenić trzeba, czyli towar luksusowy

Nie ma dobrych wiadomości dla osób ogrzewających domy lub mieszkania węglem. Jego wysokie ceny poszybują jeszcze w górę.

Zimny początek tegorocznej jesieni spowodował, że wiele osób już na początku września zdecydowało się uruchomić piece. Wcześnie rozpoczęty sezon grzewczy oraz sytuacja na rynku powodują, że jeśli ktoś zawczasu nie zaopatrzył się w dużą ilość węgla, to powinien się liczyć z dużymi rachunkami za ogrzewanie.

 

– W połowie września kupiłem węgiel, orzech za 990 złotych za tonę. Zależy mi na węglu dobrej jakości, na ogrzewaniu nie oszczędzam. Z niepokojem patrzę na prognozę pogody. Nie jestem pewien, czy mój zapas wystarczy do końca sezonu, może będę musiał jeszcze dokupić, a słyszę, że ceny węgla mają pójść w górę. Boję się, że ta jesień i zima będą bardzo drogie – martwi się pan Janusz z Bydgoszczy.

Jego obawy potwierdzają specjaliści z branży. Jeśli ktoś nie zrobił sobie zapasu wiosną lub latem, gdy węgiel był tańszy, teraz musi się nastawić na większy wydatek.

– Jest znacznie drożej niż w zeszłym sezonie, a w październiku ceny jeszcze podskoczą. Nie znam na razie szczegółów, ale podejrzewam, że będzie to ponad 1000 złotych za tonę – mówi Mirosław Mazurewicz, prezes firmy Factum, Autoryzowanego Sprzedawcy Polskiej Grupy Górniczej.

– Ceny detaliczne węgla rosną miesięcznie od 20 do 30 złotych za tonę, na przykład orzech i kostka kosztują obecnie od 750 do 1000 złotych. Potwierdzam, iż dochodzą do nas nieoficjalne informacje z kopalni, że węgiel będzie jeszcze drożał – mówi Jarosław Kadecki, dyrektor regionalny firmy Skład Węgla.

Na rynku są poważne niedobory tego surowca. Obecnie wydobycie w Polsce jest prowadzone na 33 ścianach, docelowo ma być na 46, ale nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Zapowiadano uruchomienie kolejnych ścian na listopad, ale może się to nie udać.

Jest znacznie drożej niż w zeszłym sezonie, a w październiku ceny jeszcze podskoczą. Nie znam na razie szczegółów, ale podejrzewam, że będzie to ponad 1000 złotych za tonę

– Polskie kopalnie wydobędą o 4-5 milionów ton mniej niż rok temu. Nie uda się nadrobić strat, więc na początku przyszłego roku wciąż będzie brakowało węgla. Nasza firma sprzedaje polski surowiec, ponieważ jest on najlepszy w Europie, ale być może będziemy musieli sprowadzać również węgiel zagraniczny, aby uzupełnić braki krajowego. Na razie trudno powiedzieć, jaki to będzie miało wpływ na cenę dla naszych odbiorców – dodaje Jarosław Kadecki z firmy Skład Węgla.

Na co zwrócić uwagę, kupując węgiel

Kupując węgiel na ogrzewanie, trzeba brać pod uwagę jego kaloryczność, czyli wartość opałową podawaną w kilodżulach lub megadżulach.

Jakość węgla zależy od tego, a nie od ceny za tonę. Można zapłacić za tonę mało, ale będzie to węgiel gorszy jakościowo. Dlatego tak ważna jest właśnie kaloryczność. Im wyższa, tym lepiej spala się opał, zapewniając nam więcej ciepła przy mniejszym zużyciu. – Producenci pieców zalecają węgiel o kaloryczności 25-28 kilodżuli. Powinniśmy też patrzeć na jego twardość. Węgiel nie powinien być kruchy – mówi Jarosław Kadecki, dyrektor regionalny firmy Skład Węgla. – Nie mam obawy o to, że odbiorcy indywidualni zaczną teraz wybierać węgiel gorszej jakości, ponieważ w dużych miastach, w których go sprzedajemy (między innymi w Bydgoszczy – dop. red.), piece są projektowane do ekogroszku, orzecha lub kostki. Może się natomiast zdarzyć, że ludzie będą się dogrzewać innymi surowcami.

Jak informuje nas UOKiK, dotychczas nie było obowiązku deklarowania przez sprzedawców jakości węgla, nie było też określonych parametrów jakościowych. Ministerstwo Energii pracuje jednak nad rozporządzeniami określającymi wymagania dla tego opału. Po ich wejściu w życie, możliwe będą kontrole w punktach sprzedaży, m.in. Inspekcji Handlowej.

Mirosław Mazurewicz, prezes firmy Factum, autoryzowanego sprzedawcy Polskiej Grupy Górniczej przekonuje, że w naszym województwie raczej nie pali się węglem złej jakości: – Nie ma na niego zbytu, nie jest do nas sprowadzany w dużych ilościach. Różnego rodzaju flotem czy mułem częściej palą mieszkańcy Śląska niż naszego regionu – mówi Mirosław Mazurewicz.

Co grozi za palenie śmieciami?

Osobna sprawa to palenie śmieciami, co jest karalne. – Reagujemy na takie zgłoszenia. Spalanie odpadów to wykroczenie, za które możemy dać upomnienie, nałożyć grzywnę do 500 złotych lub złożyć wniosek do sądu ukaranie. Nie ma z kolei zakazu palenia odpadami kopalnianymi, tzw. płuczkami – informuje Arkadiusz Bereszyński, rzecznik Straży Miejskiej w Bydgoszczy.

Autor tekstu: Paweł Kaniak

źródło:plus.expressbydgoski.pl